W innym miejscu dzielnicy pojawił się tuman dymu. Kamery od razu przeniosły się tam, tuż za bohaterami. Były jednak wolniejsze od akcji, która przeniosła się natychmiastowo, a helikoptery traciły czas na pokonanie pięciu kilometrów.
Niestety nie mogły nic uchwycić, poza grupą bohaterów poza pyłem oraz powalonym na ziemię Best Jeanistem.
– Co się tam dzieje? – Zdziwiła się twoja siostra.
– Znaleźli... Ragdoll...To znaczy, że ona... – Zaczęłaś mamrotać.
– O co chodzi?
– Ragdoll była porwana wtedy, słyszałam od profesora Aizawy.
Dym opadł. Z ciemności wyłonił się człowiek z czarną maską zasłaniającą całą twarz, unoszący się nad ziemią.
– O co chodzi?!
– Przecież on ich zabije. – Mama zajrzała ci przez ramię. Powstrzymałaś się przed instynktownym uderzeniem jej.
– To są pro-bohaterowie. Nie sądzę, żeby się dali łatwo skrzywdzić. – Siostra spojrzała w jej stronę.
Zamaskowany złoczyńca uderzył Jeanista za pomocą jednej ze swoich zdolności tak mocno, że polała się krew.
– Co się tam dzieje? – Zdziwiła się twoja siostra.
– Znaleźli... Ragdoll...To znaczy, że ona... – Zaczęłaś mamrotać.
– O co chodzi?
– Ragdoll była porwana wtedy, słyszałam od profesora Aizawy.
Dym opadł. Z ciemności wyłonił się człowiek z czarną maską zasłaniającą całą twarz, unoszący się nad ziemią.
– O co chodzi?!
– Przecież on ich zabije. – Mama zajrzała ci przez ramię. Powstrzymałaś się przed instynktownym uderzeniem jej.
– To są pro-bohaterowie. Nie sądzę, żeby się dali łatwo skrzywdzić. – Siostra spojrzała w jej stronę.
Natychmiast zamarłaś. Mordercza aura wylewała się niemal i przenikała wszystko.
– Może powinnyście już iść spać? Wiecie, koszmary was będą nawiedzać, jeśli będziecie to oglądać? – Mama spytała was, cała blada. – W każdym razie mnie już wystarczy. – Wyszła z salonu, a ty i [I.S] nie ruszyłyście się z kanapy.
[I.P] wylądowała obok zamaskowanego gościa. Rozpoczęła się transmisja dźwięku zagłuszająca fotoreporterów taka, że można było usłyszeć każdy najmniejszy szmer. [I.P] wypluła część portalu, który dostał się do jej ust i ją poddusił.
– Może powinnyście już iść spać? Wiecie, koszmary was będą nawiedzać, jeśli będziecie to oglądać? – Mama spytała was, cała blada. – W każdym razie mnie już wystarczy. – Wyszła z salonu, a ty i [I.S] nie ruszyłyście się z kanapy.
[I.P] wylądowała obok zamaskowanego gościa. Rozpoczęła się transmisja dźwięku zagłuszająca fotoreporterów taka, że można było usłyszeć każdy najmniejszy szmer. [I.P] wypluła część portalu, który dostał się do jej ust i ją poddusił.
– Przepraszam, Giya Kuroko.
– Mogłabym po tej walce dostać pańską maskę? Ciekawi mnie ona. – [I.P] patrzyła pustymi oczami na zamaskowanego złoczyńcę.
– Nie mam nic przeciwko.
Portale wykrzywiające przestrzeń pojawiły się wszędzie.
Całe szczęście nic się nie stało. Za to reszta Ligi pojawiła się, kaszląca na ziemi.
– Giya, mam nadzieję, że twoja porażka się nie powtórzy. Mam tutaj resztę ludzi, którymi będziesz zarządzać. Dlatego tutaj jestem. To wszystko dla ciebie.
– Hej, a co ze mną? – Odezwał się Shigaraki.
– Co się tam dzieje? – Zdziwiłaś się. – I czemu ten gościu nazywa [I.P] "Giya"?
– Myślę, że twoje obawy były jednak uzasadnione. Co. Się. Wyprawia? – Twoja siostra się zdziwiła.
– Zawiodłeś mnie zbyt wiele razy, Tomura. Nawet osoby z tej grupy przestępczej, którą przerobiłem na Noumu, stwierdziły, że Giya się lepiej nadaje.
– Ale mnie znasz dłużej, Sensei.
– Shimura Tenko, chciałbyś szybko zobaczyć swoją babcię? – [I.P] nachyliła się nad nim.
– NIE MÓW TAK DO MNIE! – Shigaraki wrzasnął, trzymając się obydwiema dłońmi za głowę.
– Jeśli tak, wrzeszcz dalej. Proszę, zapomnij o mnie po tej walce. Albo nie, lepiej. Nienawidź mnie przez resztę życia. – Giya odwróciła się na pięcie, a Shigaraki zaczął wypluwać kwiaty, płacząc na ziemi. – Bo Liga właśnie umiera.
Shigaraki zamilknął. All Might spadł z nieba, ze wściekłym wyrazem twarzy.
– Mogłabym po tej walce dostać pańską maskę? Ciekawi mnie ona. – [I.P] patrzyła pustymi oczami na zamaskowanego złoczyńcę.
– Nie mam nic przeciwko.
Portale wykrzywiające przestrzeń pojawiły się wszędzie.
Całe szczęście nic się nie stało. Za to reszta Ligi pojawiła się, kaszląca na ziemi.
– Giya, mam nadzieję, że twoja porażka się nie powtórzy. Mam tutaj resztę ludzi, którymi będziesz zarządzać. Dlatego tutaj jestem. To wszystko dla ciebie.
– Hej, a co ze mną? – Odezwał się Shigaraki.
– Co się tam dzieje? – Zdziwiłaś się. – I czemu ten gościu nazywa [I.P] "Giya"?
– Myślę, że twoje obawy były jednak uzasadnione. Co. Się. Wyprawia? – Twoja siostra się zdziwiła.
– Zawiodłeś mnie zbyt wiele razy, Tomura. Nawet osoby z tej grupy przestępczej, którą przerobiłem na Noumu, stwierdziły, że Giya się lepiej nadaje.
– Ale mnie znasz dłużej, Sensei.
– Shimura Tenko, chciałbyś szybko zobaczyć swoją babcię? – [I.P] nachyliła się nad nim.
– NIE MÓW TAK DO MNIE! – Shigaraki wrzasnął, trzymając się obydwiema dłońmi za głowę.
– Jeśli tak, wrzeszcz dalej. Proszę, zapomnij o mnie po tej walce. Albo nie, lepiej. Nienawidź mnie przez resztę życia. – Giya odwróciła się na pięcie, a Shigaraki zaczął wypluwać kwiaty, płacząc na ziemi. – Bo Liga właśnie umiera.
– Wszystko nam oddasz, All for One!
– Znowu mnie zabijesz, All Might?
Nagle dźwięk się wyłączył. Obraz się zamglił.
– Coś się dzieje, naprawdę. Że też wszędzie się tak dzieje.
– Mówiłam, ktoś musi mieszać z sygnałem.
– Ale żeby nagle dźwięk?
– Któryś ze złoczyńców może mieć jakiś mikrofon przy sobie i sterować.
Podniosły się tumany kurzu. [I.P] wyteleportowała wszystkich złoczyńców i bohaterów kilkadziesiąt metrów dalej. Sama została zdmuchnięta, jednak znowu znalazła się obok All for One w kotle po wybuchu.
Dźwięk się załączył, gdy opadł kurz, kamery nagrywały zwyczajnie. Komentatorzy zamilkli, wszystko stanęło. Zostało tylko pół godziny do następnego dnia.
– Długo ci zeszło, All Might. Od wysłania Noumu minęło już dobre trzydzieści sekund. Słabniesz, All Might.
– I kto to mówi? Co to a odkurzacz na twojej głowie? Nie wysilasz się za bardzo? Nie popełnię tego samego błędu, co sześć lat temu, All for One. Tym razem na pewno wylądujesz za kratkami! A cała Liga razem z tobą!
All Might oderwał się od ziemi, starając się uderzyć pięścią Hisashiego.
– To sporo do zrobienia. Będzie ciężko dla nas obu.
All for One uruchomił dodatkowe zdolności, powstrzymując cios.
– On... Przekierował całą moc w inną stronę. Czy to w ogóle zgodne z prawami fizyki? – spytała twoja siostra.
– Pewnie nie, ale nie ukrywajmy, my też je łamiemy cały czas naszymi zdolnościami.
– Ale my nie rozwalamy całego miasta!
Gdy pęd powietrza się zatrzymał, wrócił dźwięk. All Might uderzył w ścianę.
All for One powiedział "Giyi", żeby już uciekała i zajęła się Tomurą. Nie zrobiła tego. Odsunęła się i innych od hipocentrum walki, chroniąc bohaterów i policję. Niemal od razu złoczyńcy zostali pojmani po wrzuceniu ich wśród doświadczonych pro.
– Co ty robisz, Giya?! – Złoczyńca wrzasnął na nią.– Miałaś się z nimi wynieść w bezpieczne miejsce.
– I będą bezpieczni. – [I.P] uśmiechnęła się. – Nikt im nie zrobi krzywdy. Przeżyją.
All for One zaświeciły się na czerwono palce i wydłużyły w kolce. Kilka z nich wbiło się w nią.
– Nie pomyliła ci się kolejność, senpai? Najpierw może nie niszcz sprzymierzeńca.
– Wyteleportuj ich z dala od bohaterów, Giya.
– Dziękuję za zaufanie, ale nie. Są w najbezpieczniejszym możliwym miejscu.
Nagle mikrofon się wyłączył.
All for One wycofał swoje pazury ze zdolnością. Ramię [I.P] się zaleczyło niemal natychmiast, jednak było dużo krwi.
All Might wystrzelił jak z procy. Jego pięść zetknęła się z All for One. [I.P] starała się uciec z pola rażenia.
Odsunęła się i pozwoliła na dalszą walkę, odcinając równocześnie wstęp innym.
All for One wbił swoje pazury w plecy All Mighta i cisnął nim o ścianę.
All Might szybko podniósł się.
Dalsza walka nie była ładna.
Dużo budynków upadło i nikt nie przejmował się potencjalnymi rannymi oprócz [I.P], która uciekała, by ratować życia zarówno swoje, jak i pro-bohaterów i złoczyńców.
[I.P] odsunęła się całkowicie i All Might poszedł na całość.
Walka trwała jeszcze dobre pięć minut bez żadnych zmian.
Nagle wleciał Gran Torino. Walka zaczęła się toczyć dalej coraz szybciej. All for One zaczął mówić o Shimurze, poprzedniczce All Mighta oraz o początkach jego kariery.
To była całkiem smutna historia o tym, jak zginęła poprzedniczka All Mighta, jednak łapałaś All for One na tym, że dopowiadał fragmenty historii i pomijał niektóre. W końcu wspomniał o Shigarakim. All Might dał się zdenerwować. Wykonał Detroit Smash, odrzucając równocześnie Grana Torino, by nic się mu nie stało. To jednak nie powaliło All for One na ziemię.
All Might wbił All for One w ziemię, gdy ten wspomniał, że bohaterowie mają dużo rzeczy, które starają się chronić.
Ręka All for One była wykrzywiona w nieodpowiednią stronę, nienaturalnie wygięta, pewnie złamana.
Została ujawniona jedna połowa prawdziwej formy All Mighta. Giya usunęła się, komentatorzy doszli do głosu.
Maska All for One odleciała na kilkadziesiąt metrów.
[I.P] złapała ją.
All Might znowu uderzył All for One, jednak ten przekierował uderzenie i obydwaj wylecieli w górę.
All for One zaczął gadkę o nienawiści i o makabrycznej śmierci do All Mighta, która była przerywana cały czas.
Złoczyńca wykonał potężny cios. All Might uchylił się i kontratakował.
Została odsłonięta całkowicie prawdziwa forma All Mighta, która wydawała się być dużo mniejsza bez mięśni.
All for One zadał mocny cios słowem. All Might zdawał się rozsypać emocjonalnie.
Zbliżała się północ.
Czyli... To już na pewno jest koniec, prawda?
All Might zebrał siły po raz ostatni.
Jego dłoń zaczęła iskrzyć jak u Izuku, jednak iskry były złote.
[I.P] odesłała Grana Torino daleko od All Mighta, który przypominał nieco Yagiego, którego spotkałaś wiosną na plaży Dagobah.
All Might przygotował się do ataku, a bohaterowie dotarli akurat wtedy.
Westchnęłaś.
– [I.S], czy to już naprawdę... Koniec? – Spytałaś siostry, która płakała. – Czy po tym ataku już wszystko będzie inne?
– Na to wygląda. Teraz zostało tylko mieć nadzieję, że All Might nie umrze.
All for One i All Might rzucili się do ataku. Ramię All for One straciło swój wygląd, a All Might znowu złamał rękę. Wszystko działo się bardzo szybko. Nie widziałaś dwóch kolejnych ataków.
Ramię All Mighta było tak zniszczone, jak u Izuku, jednak ten działał dalej. Zdobył resztki sił.
I wtedy włączył się dźwięk z pola bitwy.
– UNITED STATES OF SMASH! – Głos All Mighta wybrzmiał z głośników.
All for One uderzył o ziemię.
Wybiła północ.
All for One leżał na ziemi z wyraźnie wypaczoną klatką piersiową, nieprzytomny, bez maski, bez tlenu, bez żadnego podtrzymywania życia. All Might stał, zwycięski, jednak bardziej poszkodowany, jak Izuku w jego pierwszym teście. Połamane ręce, brak siły, jednak liczyła się jego wygrana.
Zapadła nagle cisza. Nic nie wydawało żadnego dźwięku. Cały świat zamarł na chwilę, po czym All Might uniósł rękę do góry w cichym triumfie. Twoja siostra zaczęła płakać jeszcze mocniej. Zdawało ci się wtedy, jakby świat zaczął cały świętować wygraną.
Ale ty już wiedziałaś, że to jest pyrrusowe zwycięstwo.
Ogromny obłok pary okrył All for One i [I.P], a All Might pokazał w stronę kamery dłonią i wypowiedział: "Jesteś następny". Wydawało się, że to mogło być skierowane zarówno do złoczyńców, jak i uczniów kursów bohaterskich, gdyż oni byli następni, by pójść w jego ślady.
– Znowu mnie zabijesz, All Might?
Nagle dźwięk się wyłączył. Obraz się zamglił.
– Coś się dzieje, naprawdę. Że też wszędzie się tak dzieje.
– Mówiłam, ktoś musi mieszać z sygnałem.
– Ale żeby nagle dźwięk?
– Któryś ze złoczyńców może mieć jakiś mikrofon przy sobie i sterować.
Podniosły się tumany kurzu. [I.P] wyteleportowała wszystkich złoczyńców i bohaterów kilkadziesiąt metrów dalej. Sama została zdmuchnięta, jednak znowu znalazła się obok All for One w kotle po wybuchu.
Dźwięk się załączył, gdy opadł kurz, kamery nagrywały zwyczajnie. Komentatorzy zamilkli, wszystko stanęło. Zostało tylko pół godziny do następnego dnia.
– Długo ci zeszło, All Might. Od wysłania Noumu minęło już dobre trzydzieści sekund. Słabniesz, All Might.
– I kto to mówi? Co to a odkurzacz na twojej głowie? Nie wysilasz się za bardzo? Nie popełnię tego samego błędu, co sześć lat temu, All for One. Tym razem na pewno wylądujesz za kratkami! A cała Liga razem z tobą!
All Might oderwał się od ziemi, starając się uderzyć pięścią Hisashiego.
– To sporo do zrobienia. Będzie ciężko dla nas obu.
All for One uruchomił dodatkowe zdolności, powstrzymując cios.
– On... Przekierował całą moc w inną stronę. Czy to w ogóle zgodne z prawami fizyki? – spytała twoja siostra.
– Pewnie nie, ale nie ukrywajmy, my też je łamiemy cały czas naszymi zdolnościami.
– Ale my nie rozwalamy całego miasta!
Gdy pęd powietrza się zatrzymał, wrócił dźwięk. All Might uderzył w ścianę.
All for One powiedział "Giyi", żeby już uciekała i zajęła się Tomurą. Nie zrobiła tego. Odsunęła się i innych od hipocentrum walki, chroniąc bohaterów i policję. Niemal od razu złoczyńcy zostali pojmani po wrzuceniu ich wśród doświadczonych pro.
– Co ty robisz, Giya?! – Złoczyńca wrzasnął na nią.– Miałaś się z nimi wynieść w bezpieczne miejsce.
– I będą bezpieczni. – [I.P] uśmiechnęła się. – Nikt im nie zrobi krzywdy. Przeżyją.
All for One zaświeciły się na czerwono palce i wydłużyły w kolce. Kilka z nich wbiło się w nią.
– Nie pomyliła ci się kolejność, senpai? Najpierw może nie niszcz sprzymierzeńca.
– Wyteleportuj ich z dala od bohaterów, Giya.
– Dziękuję za zaufanie, ale nie. Są w najbezpieczniejszym możliwym miejscu.
Nagle mikrofon się wyłączył.
All for One wycofał swoje pazury ze zdolnością. Ramię [I.P] się zaleczyło niemal natychmiast, jednak było dużo krwi.
All Might wystrzelił jak z procy. Jego pięść zetknęła się z All for One. [I.P] starała się uciec z pola rażenia.
Odsunęła się i pozwoliła na dalszą walkę, odcinając równocześnie wstęp innym.
All for One wbił swoje pazury w plecy All Mighta i cisnął nim o ścianę.
All Might szybko podniósł się.
Dalsza walka nie była ładna.
Dużo budynków upadło i nikt nie przejmował się potencjalnymi rannymi oprócz [I.P], która uciekała, by ratować życia zarówno swoje, jak i pro-bohaterów i złoczyńców.
[I.P] odsunęła się całkowicie i All Might poszedł na całość.
Walka trwała jeszcze dobre pięć minut bez żadnych zmian.
Nagle wleciał Gran Torino. Walka zaczęła się toczyć dalej coraz szybciej. All for One zaczął mówić o Shimurze, poprzedniczce All Mighta oraz o początkach jego kariery.
To była całkiem smutna historia o tym, jak zginęła poprzedniczka All Mighta, jednak łapałaś All for One na tym, że dopowiadał fragmenty historii i pomijał niektóre. W końcu wspomniał o Shigarakim. All Might dał się zdenerwować. Wykonał Detroit Smash, odrzucając równocześnie Grana Torino, by nic się mu nie stało. To jednak nie powaliło All for One na ziemię.
All Might wbił All for One w ziemię, gdy ten wspomniał, że bohaterowie mają dużo rzeczy, które starają się chronić.
Ręka All for One była wykrzywiona w nieodpowiednią stronę, nienaturalnie wygięta, pewnie złamana.
Została ujawniona jedna połowa prawdziwej formy All Mighta. Giya usunęła się, komentatorzy doszli do głosu.
Maska All for One odleciała na kilkadziesiąt metrów.
[I.P] złapała ją.
All Might znowu uderzył All for One, jednak ten przekierował uderzenie i obydwaj wylecieli w górę.
All for One zaczął gadkę o nienawiści i o makabrycznej śmierci do All Mighta, która była przerywana cały czas.
Złoczyńca wykonał potężny cios. All Might uchylił się i kontratakował.
Została odsłonięta całkowicie prawdziwa forma All Mighta, która wydawała się być dużo mniejsza bez mięśni.
All for One zadał mocny cios słowem. All Might zdawał się rozsypać emocjonalnie.
Zbliżała się północ.
Czyli... To już na pewno jest koniec, prawda?
All Might zebrał siły po raz ostatni.
Jego dłoń zaczęła iskrzyć jak u Izuku, jednak iskry były złote.
Gdyby był na to czas, zrobiłabym nawiązanie do wiersza Roberta Frosta "Nothing gold can stay", który omawialiśmy na angielskim.
[I.P] odesłała Grana Torino daleko od All Mighta, który przypominał nieco Yagiego, którego spotkałaś wiosną na plaży Dagobah.
All Might przygotował się do ataku, a bohaterowie dotarli akurat wtedy.
Westchnęłaś.
– [I.S], czy to już naprawdę... Koniec? – Spytałaś siostry, która płakała. – Czy po tym ataku już wszystko będzie inne?
– Na to wygląda. Teraz zostało tylko mieć nadzieję, że All Might nie umrze.
All for One i All Might rzucili się do ataku. Ramię All for One straciło swój wygląd, a All Might znowu złamał rękę. Wszystko działo się bardzo szybko. Nie widziałaś dwóch kolejnych ataków.
Ramię All Mighta było tak zniszczone, jak u Izuku, jednak ten działał dalej. Zdobył resztki sił.
I wtedy włączył się dźwięk z pola bitwy.
– UNITED STATES OF SMASH! – Głos All Mighta wybrzmiał z głośników.
All for One uderzył o ziemię.
Wybiła północ.
All for One leżał na ziemi z wyraźnie wypaczoną klatką piersiową, nieprzytomny, bez maski, bez tlenu, bez żadnego podtrzymywania życia. All Might stał, zwycięski, jednak bardziej poszkodowany, jak Izuku w jego pierwszym teście. Połamane ręce, brak siły, jednak liczyła się jego wygrana.
Zapadła nagle cisza. Nic nie wydawało żadnego dźwięku. Cały świat zamarł na chwilę, po czym All Might uniósł rękę do góry w cichym triumfie. Twoja siostra zaczęła płakać jeszcze mocniej. Zdawało ci się wtedy, jakby świat zaczął cały świętować wygraną.
Ale ty już wiedziałaś, że to jest pyrrusowe zwycięstwo.
Ogromny obłok pary okrył All for One i [I.P], a All Might pokazał w stronę kamery dłonią i wypowiedział: "Jesteś następny". Wydawało się, że to mogło być skierowane zarówno do złoczyńców, jak i uczniów kursów bohaterskich, gdyż oni byli następni, by pójść w jego ślady.
Zastanawiało cię, co dalej z [I.P]. Chwilę później wyszła z obłoku pary. Kamery się przeniosły do odpowiednich studiów, a bohaterowie rozpoczęli żmudne sprzątanie.
– Czas All Mighta dobiegł końca, [I.S]. – Zwróciłaś się do swojej siostry.
Ona ze zmęczenia usnęła na siedząco tuż po wygranej All Mighta.
Ty też położyłaś się spać, jednak nie mogłaś zasnąć. Włączyłaś telefon i przeglądałaś różne rzeczy.
Odpłynęłaś koło trzeciej. Nie spałaś dobrze, budziłaś się w trakcie koszmaru trzy razy,
Następnego ranka w wiadomościach były liczone straty. Jednak nikomu nic się nie stało poza złoczyńcami i bohaterami. Poinformowano też, że policja znalazła wszelkiego rodzaju dokumentację o Noumu i złapała doktora Tsubasę odpowiedzialnego za przekręty i udział w handlu ludźmi z udziałem grupy wolontariuszy z Yuuei.
Mówiono też o pojmaniu wszystkich członków Ligi Złoczyńców. Wszyscy świętowali. Poza tobą.
Czułaś pustkę, jakby odebrano ci coś ważnego, wyrwano część nadziei. All Might był filarem, na którym opierało się bohaterstwo, wzorem. A teraz brakowało solidnej podpory.
Czułaś się tak źle, że nie chciałaś zjeść śniadania.
Wszyscy się zastanawiali w domu, co się stało. Podsunęli ci nawet paczkę żelek. Nie tknęłaś ich. Siostra przybiegła do ciebie godzinę później z termometrem. Wszystko było w normie.
Nie byłaś chora, nie rozumiałaś ich starań.
Muszę zadzwonić do kogoś.
Sprawdziłaś godzinę.
Była dziesiąta.
Zadzwoniłaś do Izuku.
Nie odebrał.
Położyłaś się twarzą do dołu na poduszce.
Siostra zapukała do zamkniętych drzwi. Pozwoliłaś jej wejść, ale nie ruszyłaś się z łóżka.
– Coś się stało?
– Nie, po prostu... Myślę i nie dowierzam, co się stało. – Obróciłaś się na plecy i usiadłaś. – Masz może jakiś pomysł, żeby odwrócić od tego wszystkiego moją uwagę?
– Jeśli nawet... To chyba bez śniadania i w piżamie nie wyjdziemy z domu do kina, więc zostają tylko strony streamujące. No chyba, że się zbierzesz.
– Nie chce mi się.
– To zrozumiałe. Zbyt dużo jednego dnia. To wolisz komedię romantyczną czy jakieś dobre seinen?
– Chyba to pierwsze. – Poczułaś łzy zbierające ci się w oczach. Pociągnęłaś nosem. – Dziękuję, [I.S]. Soleni ninja krojący cebulę w moim pokoju! – Otarłaś łzę.
– Ej! Licz się ze słowami! Edgeshot nie byłby zadowolony z tego. – Pogroziła ci palcem, uśmiechając się. No tak, to jej ulubiony bohater. I on kreuje się na ninję. – Ubierz się w coś po domu, zejdź na dół, zjesz śniadanie, a potem maraton. Mamy cały dzień, są szkolne wakacje.
– Gdzie mama?
– Miała chyba wizytę u jakiegoś lekarza. Zawiozłam ją, gdy nie chciałaś żelek, wróci za godzinę.
Ona ze zmęczenia usnęła na siedząco tuż po wygranej All Mighta.
Ty też położyłaś się spać, jednak nie mogłaś zasnąć. Włączyłaś telefon i przeglądałaś różne rzeczy.
Odpłynęłaś koło trzeciej. Nie spałaś dobrze, budziłaś się w trakcie koszmaru trzy razy,
Następnego ranka w wiadomościach były liczone straty. Jednak nikomu nic się nie stało poza złoczyńcami i bohaterami. Poinformowano też, że policja znalazła wszelkiego rodzaju dokumentację o Noumu i złapała doktora Tsubasę odpowiedzialnego za przekręty i udział w handlu ludźmi z udziałem grupy wolontariuszy z Yuuei.
Mówiono też o pojmaniu wszystkich członków Ligi Złoczyńców. Wszyscy świętowali. Poza tobą.
Czułaś pustkę, jakby odebrano ci coś ważnego, wyrwano część nadziei. All Might był filarem, na którym opierało się bohaterstwo, wzorem. A teraz brakowało solidnej podpory.
Czułaś się tak źle, że nie chciałaś zjeść śniadania.
Wszyscy się zastanawiali w domu, co się stało. Podsunęli ci nawet paczkę żelek. Nie tknęłaś ich. Siostra przybiegła do ciebie godzinę później z termometrem. Wszystko było w normie.
Nie byłaś chora, nie rozumiałaś ich starań.
Muszę zadzwonić do kogoś.
Sprawdziłaś godzinę.
Była dziesiąta.
Zadzwoniłaś do Izuku.
Nie odebrał.
Położyłaś się twarzą do dołu na poduszce.
Siostra zapukała do zamkniętych drzwi. Pozwoliłaś jej wejść, ale nie ruszyłaś się z łóżka.
– Coś się stało?
– Nie, po prostu... Myślę i nie dowierzam, co się stało. – Obróciłaś się na plecy i usiadłaś. – Masz może jakiś pomysł, żeby odwrócić od tego wszystkiego moją uwagę?
– Jeśli nawet... To chyba bez śniadania i w piżamie nie wyjdziemy z domu do kina, więc zostają tylko strony streamujące. No chyba, że się zbierzesz.
– Nie chce mi się.
– To zrozumiałe. Zbyt dużo jednego dnia. To wolisz komedię romantyczną czy jakieś dobre seinen?
– Chyba to pierwsze. – Poczułaś łzy zbierające ci się w oczach. Pociągnęłaś nosem. – Dziękuję, [I.S]. Soleni ninja krojący cebulę w moim pokoju! – Otarłaś łzę.
– Ej! Licz się ze słowami! Edgeshot nie byłby zadowolony z tego. – Pogroziła ci palcem, uśmiechając się. No tak, to jej ulubiony bohater. I on kreuje się na ninję. – Ubierz się w coś po domu, zejdź na dół, zjesz śniadanie, a potem maraton. Mamy cały dzień, są szkolne wakacje.
– Gdzie mama?
– Miała chyba wizytę u jakiegoś lekarza. Zawiozłam ją, gdy nie chciałaś żelek, wróci za godzinę.
– Tata w pracy?
– Tak. Chciał zostać, ale byłoby a dużo problemu. Ma dostawę dzisiaj. Poczesać ci trochę włosy?
– Czy jest w ogóle potrzeba pytania o to?
Siostra wyszła. Przebrałaś się w zwyczajną koszulkę z kaktusem.
Przypomniało ci się, jak byłaś raz z siostrą na zakupach. Przymierzałaś różne rzeczy, aż wpadłaś na idealny pomysł, żeby założyć pomarańczową koszulkę do zielonych spodenek.
Wtedy też tak wszystko zamarło jak w Kamino. Wtedy jednak przyczyną strachu nie była śmierć, tylko styl. Dokładniej jego brak. Wyglądałaś jak marchewka. Wszyscy stanęli w miejscu z otwartymi ustami, nawet dziecku wypadła zabawka.
Siostra wciągnęła cię wtedy do przymierzalni i kazała się przebrać w coś innego oraz pod żadnym pozorem nie zakładać takich ubrań razem.
Założyłaś spodenki na nogi i zeszłaś do kuchni, by zjeść śniadanie.
– Tak. Chciał zostać, ale byłoby a dużo problemu. Ma dostawę dzisiaj. Poczesać ci trochę włosy?
– Czy jest w ogóle potrzeba pytania o to?
Siostra wyszła. Przebrałaś się w zwyczajną koszulkę z kaktusem.
Przypomniało ci się, jak byłaś raz z siostrą na zakupach. Przymierzałaś różne rzeczy, aż wpadłaś na idealny pomysł, żeby założyć pomarańczową koszulkę do zielonych spodenek.
Wtedy też tak wszystko zamarło jak w Kamino. Wtedy jednak przyczyną strachu nie była śmierć, tylko styl. Dokładniej jego brak. Wyglądałaś jak marchewka. Wszyscy stanęli w miejscu z otwartymi ustami, nawet dziecku wypadła zabawka.
Siostra wciągnęła cię wtedy do przymierzalni i kazała się przebrać w coś innego oraz pod żadnym pozorem nie zakładać takich ubrań razem.
Założyłaś spodenki na nogi i zeszłaś do kuchni, by zjeść śniadanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz