3.



Był wtorkowy ranek, a ty spokojnie szłaś do szkoły. Podbiegła do ciebie [I.P].

– Czemu na mnie nie zaczekałaś po szkole? Miałyśmy wracać razem. – powiedziała bardzo głośno.

 Wybacz, [I.P].

 Już ci nigdy nie zamierzam kupować takoyaki po szkole.

– Przepraszam, [I.P]. To się nie powtórzy.

 Jestem niemal pewna, że się to powtórzy w najbliższym czasie. - [I.P] strzeliła raz małym palcem, jakby ostrzegawczo. W tym samym czasie zaczęły jej też drżeć dłonie.

 Wszystko w porządku?

 Tak, po prostu jest mi nieco zimniej niż zwykle. Zapomniałam z domu apaszki. - mruknęła [I.P] i odwróciła wzrok - Niestety, ludzie mają różne problemy z indywidualnościami. Zdarza się.

 O czym wczoraj obydwie miałyśmy okazję się przekonać. Przepraszam, że o tobie zapomniałam.

 Już ci wybaczyłam, niemoto. Jeżeli dalej mnie będziesz przepraszać, to się wnerwię znowu i będziesz miała problem. - [I.P] wzięła głęboki wdech i zasłoniła twarz dłonią. - Pospieszmy się może odrobinkę. Zostało dwadzieścia minut do lekcji i zaraz tutaj pewnie podbiegnie ten wysoki chłopak z twojej klasy z okularami. Chyba nazywał się Iida.

Przyspieszyłyście odrobinę kroku, zatrzymali was jednak reporterzy wypytujący o All Mighta. [I.P] miała szczęście, gdyż była, jak to siebie lubiła nazywać „człowiekiem-duchem”. W skrócie pozostawała niezauważona niezależnie od sytuacji. Jednak ciebie już spytano:

 Jakiego typu lekcje prowadzi All Might?

 Lekcje… Nie mogę o nich nic powiedzieć. Nauczyciel jest miły i radzi sobie z uczniami, ale pod względem samych lekcji nie mogę się wypowiedzieć. A teraz proszę mi wybaczyć, spieszę się na lekcję.

– Udało ci się, [T.I.]. Jestem dumna. – powiedziała do ciebie z dużym uśmiechem, wycierając z oka wyimaginowaną łezkę wzruszenia, [I.P].

 No, już! Nie matkuj mi!

Po chwili byłyście już pod Yuuei. Aktywowałyście przejście za pomocą waszych przepustek, weszłyście do szatni, a za wami pojawił się człowiek - robot, który chce zawsze być w szkole piętnaście minut przed lekcjami. [I.P] podeszła do niego od tyłu i powiedziała po cichu, ale by kolega z twojej klasy ją usłyszał:

 Jak tam, Iida-kun? Nauczyłeś się już jak wchodzić w zakręt, by nie wylądować z nosem w drzewie lub ścianie?

Chłopak zarumienił się, poprawił okulary i gdy już miał odpowiedzieć, odwrócił się w stronę, z której dobiegał głos. Jego ręka zawisła w połowie ruchu. Nie zauważył nikogo. Zmrużył odrobinę oczy, po czym wyprostował się i poszedł w stronę klasy.

[I.P] zaśmiała się po cichu i też poszła w stronę klasy, jednak zatrzymała się tuż przed wejściem, by z kimś porozmawiać.

Media dalej tłoczyły się pod wejściem, przez co uczniowie mieli problem z wejściem. Po chwili jednak wszyscy nauczyciele i uczniowie byli już na terenie szkoły. Przypatrywałaś się temu z zaciekawieniem.

Do szatni wbiegł Sero, którego długie włosy były w nieładzie. Przebrał się szybko i poszedł szybkim krokiem do klasy. Ty też się pospieszyłaś.

Chłopak prawie potknął się o niezawiązane sznurówki, jednak zanim zdołał zaczepić o nie stopę, zawiązałaś mu je.

Podziękował ci. Weszliście razem do klasy zanim zdołał zadzwonić dzwonek na lekcję.

Lekcje cię nużyły, gdyż był na nich materiał, który zdążyłaś przerobić w ramach konkursów w gimnazjum, a lekcja o kostiumach bohaterskich była prowadzona przez kogoś, kto skupiał głównie uwagę chłopaków i nie umiał utrzymać twojej.

Ostatnią lekcją przed lunchem była godzina wychowawcza prowadzona przez Aizawę-senseia.

 Mam nadzieję, że wszyscy wypoczęliście po wczorajszej próbie walki. Pozwoliłem sobie, by spojrzeć w wasze oceny. Bakugou. – nauczyciel zwrócił się bezpośrednio do chłopaka, który natychmiast się wyprostował – Przestań zachowywać się jak siedmioletnie dziecko. Marnujesz swój talent.

 Wiem… – odpowiedział nauczycielowi człowiek-bomba.

 A ty Midoriya – zielonowłosy chłopak podskoczył na siedzeniu – Czy planujesz zawsze uszkadzać swoją rękę? Jeżeli będziesz dalej działał według zasady „Nie mogę dostosować swojej indywidualności, więc nie mam wyboru”, nie zajdziesz daleko. Teraz może przejdźmy do spraw wychowawczych… Przepraszam, że wyskakuję z tym tak nagle, ale… – Aizawa zawiesił głos, a kilka osób z klasy wydawało się być przestraszonych – Musimy wybrać przewodniczącego klasy.

 Nareszcie jakieś typowo szkolne zajęcie! – wrzasnęli bardziej entuzjastyczni uczniowie.

 Ja, ja chcę być przewodniczącym! – krzyczał Kirishima.

 Ja też chciałabym. – Powiedziała nieco ciszej Jirou.

 Jako przewodniczący zmieniłbym to, by wszystkie dziewczyny nosiły spódniczkę co najmniej 30 cm nad kolano! – złapałaś osobę krzyczącą to zdanie i związałaś ją w kącie, tak by nie przeszkadzała. Zasłoniłaś jej usta.

 Taka pozycja jest idealna dla mnie! – odezwał się Aoyama, jednak w słowo wcięła mu się, jak zwykle zresztą, Ashido.

 To jest jak pozycja lidera! Ja to zrobię! Ja, ja!

Nawet Kouda, Kaminari i Ojiro podnieśli ręce.

Zgłaszał też się Bakugou, a Midoriya nieśmiało podniósł rękę. Ty byłaś przewodniczącą przez dwa lata w gimnazjum i wiedziałaś, jaki jest z tym kłopot, więc siedziałaś cicho.

Nagle usłyszeliście głośne „Cicho bądźcie!” wypowiedziane przez Iidę.

Wszyscy zamilkli.

 To jest zajęcie, do którego trzeba być bardzo odpowiedzialnym. To, że chcielibyście je wykonywać, nie znaczy, że jesteście do tego zdolni! Jedyny prawdziwie godny przewodniczący powinien zostać wyłoniony drogą demokratycznego głosowania odzwierciedlającego wolę wszystkich. Dlatego to musi być zadecydowane przez głosowanie!

 Jeszcze nie zdążyliśmy sobie nawzajem zaufać – powiedziała Asui.

 I tak wszyscy zagłosują na samych siebie! – krzyknął Kirishima.

 Właśnie dlatego osoba, która uzyska kilka głosów okaże się być najbardziej odpowiednią, nie? Prawda, sensei?

 Tak długo, jak zadecydujecie przed dzwonkiem, wszystko będzie w porządku. – Powiedział nauczyciel, który właśnie się obudził.

W głosowaniu Midoriya uzyskał trzy głosy, Yaoyorozu dwa, a Ojiro, Bakugou, Kirishima, fioletowy zboczeniec, Kouda, Shouji, Jirou, Asui, Kaminari, Sero, Tokoyami, Satou, Ashido, Aoyama i Iida po jednym. Ty przekazałaś głos Iidzie. Wydawał się być dobrą osobą do zarządzania tym bałaganem.

Bakugou był bardzo zdenerwowany, że Midoriya został przewodniczącym. Iida był jednak załamany, że otrzymał tylko jeden głos. Powiedział Yaoyorozu, że nie głosował na siebie, więc i tak dobrze, że ma ten jeden. Midoriya był wyraźnie zaskoczony i aż cały drżał.

Po lekcji wychowawczej wszyscy wyszli na lunch.

Siadłaś obok [I.P], która właśnie jadła onigiri. Dziewczyna spojrzała przez okno.

 Nie zdziw się, jeśli zaraz się coś stanie. Wyczuwam, że obecność reporterów nie doprowadzi do niczego dobrego. Oni już tam stoją od czterech godzin.

 Okej… A skąd to wiesz?

 Taka sama była sytuacja tutaj około trzy lata temu, gdy były robione przeróbki w bramie. Wymiana sprzętu. Media się zaciekawiły i BAAM! Syrena się włączyła.

 Media sprawiają same problemy. – powiedziałaś po chwili zastanowienia.

 Racja. Dlatego tacy bohaterowie jak Eraserhead starają się nie wychylać.

 A ich koledzy, tacy jak Mic pracują w nich. Słyszałaś ostatni program? Niezwykły! Present Mic prowadził felieton o tym, jak wygląda praca w agencji i poza nią.

– Słyszałam. Jeżeli zaraz rozbrzmi syrena alarmowa, nie panikuj. Nie będzie to konieczne. Możesz pójść powiedzieć, żeby ktoś wrzucił do góry Iidę, by uspokoić tłum. Nie chciałabym móc opatrywać za kilka minut u Recovery Girl bezsensownych ran innych.

Jak powiedziała [I.P], tak się stało. Rozbrzmiała syrena alarmowa, a ty podbiegłaś do stolika Uraraki, Iidy i Midoriyi. Ten ostatni już zdążył być porwany przez tłum.

– Uraraka, unieś Iidę nad przepychających się uczniów. Iida, przekaż informację spanikowanym uczniom, że nie ma prawdziwego zagrożenia i to są tylko media, które wepchnęły się na teren szkoły. Później cię ściągnę na dół, więc się nie martw.

 Jesteś pewna, że to jest prawdziwa informacja, [T.N]-kun? – spytała się ciebie Uraraka.

 Komu jak komu, ale mojej koleżance z klasy równoległej, która wszystko obserwowała mogę zaufać. Ma specjalną indywidualność, która nadaje się do takich celów. I, jeśli ktoś spyta, powiedzcie, że to był pomysł Iidy, by coś takiego zrobić.

 Czemu mój?

 Bardzo ci zależało na byciu przewodniczącym. Ufam ci, dlatego dostałeś ten jeden głos. To od ciebie zależy, kiedy i gdzie wykonacie ten plan. Możecie się tam nawet wmieszać, mnie nie zależy na tym.

 [T.I], chodź tu! Eraserhead i Present Mic próbują opanować sytuację. I niech IIDA PILNUJE OKULARÓW!

 Słyszeliście ją? – spytałaś Urarakę i Iidę.

 Jasno i wyraźnie! – powiedział chłopak. – Uraraka, lewituj mnie!

Iida poleciał w stronę znaku „WYJŚCIE” używając swoich silników i wylądował na niej przez przypadek jak ludzik na znaku wyjścia ewakuacyjnego. Spadły mu okulary, jednak uratowała je [I.P].

 Mówiłam ci, żebyś na nie uważał, Tenya-chin-san. – Powiedziała [I.P].

 WSZYSCY, USPOKÓJCIE SIĘ! WSZYSTKO JEST POD KONTROLĄ! – wywrzeszczał. – TO TYLKO MEDIA, NIE MA POWODU DO PANIKI! WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU!

Po chwili przyjechała policja, a media poszły sprzed Yuuei. Razem z Sero ściągnęłaś Iidę ze znaku, po czym wróciłaś do jedzenia.

Na następnej lekcji, która odbywała się z Aizawą, Midoriya stwierdził, że Iida lepiej nadaje się na przewodniczącego i zrzekł się na jego rzecz „urzędu”.

Iida został przewodniczącym klasy 1A. Dostał też przezwisko „Iida od wyjścia awaryjnego”.

Po szkole wracałaś razem z [I.P].

 Wśród reporterów widziałam znajomą twarz – powiedziała ci [I.P]. I nie był to nikt, kto byłby zwyczajnym reporterem. Muszę to zgłosić, zanim dojdzie do kolejnego incydentu. Może być z tym jednak problem, bo za niedługo 1A ma mieć lekcję w USJ, a mogą wysiąść tam nadajniki radiowe…

 Kto to był?

 Posługuje się aliasem Shigaraki Tomura. Nie znasz. Będę musiała o nim powiedzieć dyrektorowi i Eraserheadowi. Znasz może jakąś bramkę SMS? – spytała się ciebie [I.P].

 Niestety nie. Czemu nie możesz przekazać informacji osobiście?

– Nie chcę być uznana za jakiegoś kreta w Yuuei. Nie lubię wzbudzać podejrzeń.

 Nie będziesz.

 A jak inaczej wytłumaczyć wiedzę o ściśle tajnych rzeczach, niż tylko szpiegostwem?

 Masz taką zdolność, powinni to zrozumieć. W razie czego pójdę z tobą. – Zaoferowałaś jej. Pomyślałaś, że to dobry pomysł.

 Dzięki, [T.I]. Jutro macie trening poza szkołą i Shigaraki planował tam się pojawić. Jego głównym celem jest zaprowadzenie chaosu. Jeśli będziesz musiała z nim walczyć jeden na jeden, użyj metalowych, rzadko splecionych sznurówek. Jeżeli czegoś dotknie pięcioma palcami, to to zaczyna się niszczyć, jakby było pod wpływem jakiegoś silnego utleniacza... Jednak chyba nie uda mi się zdążyć. Gdybym znała bramkę SMS, byłoby dużo szybciej. Ostrzegłabym Aizawę-senseia i Trzynastkę, żeby przygotowali się do walki, bo All Might może się nie pojawić na czas.

 A skąd masz tą informację? Czyżbyś była prawdziwym szpiegiem i nie chcesz być wykryta, co?

 Nic z tych rzeczy.  [I.P] zaczęła machać rękami przed sobą. – Widziałam się z Izuku po tym ataku, wiesz, tym ze szlamem, i byłam świadkiem, jak All Might... Nie powinnam tego mówić. A potem Izucchin z nim ćwiczył każdego dnia na plaży Dagobah. Nie widzieli mnie, jak tam byłam, bo siedziałam cicho, ale All Might czasami kaszle rwią i bardziej faworyzuje prawą stronę przy atakach, jakby coś go poważnie zraniło w lewą stronę. Nawet Izuku to zauważył. 

 Coś podejrzewasz odnośnie jutrzejszego dnia?

 Będzie za jasno, nie wyśpisz się, przez co albo zaśpisz, albo uśniesz w autobusie. Bardzo możliwe, że wśród złoczyńców będzie ktoś, kto będzie zakłócał fale radiowe i kto będzie mógł otwierać teleporty. Poproś tą twoją czarnowłosą koleżankę z klasy o utworzenie czegoś do komunikacji w stylu tego, z czego korzystaliście na pierwszym teście, bo możecie zostać rozrzuceni. Nie jestem w stanie przewidzieć więcej, bo nie mam pełnego obrazu sytuacji.

 Dzięki za informacje. Czasami jednak zdaje mi się, że gadasz za dużo, [I.P]. W gimnazjum taka nie byłaś.

 Hę?  odpowiedziała mało elokwentnie [I.P].

 Zrobiłaś się gadatliwa, jak nie wiem co. Zupełnie, jakbyś nie była tą samą osobą, jaką cię poznałam.

 Jestem [I.P] Beta, miło mi cię poznać, dwukropek duże pe.

 Czy ty serio przed chwilą powiedziałaś "dwukropek duże pe"?! I czemu Beta?

 [I.P] Alfa umarła, gdy Katsek powiedział Izuku, żeby oddał skok wiary z dachu. I tak, powiedziałam "dwukropek duże pe". Nie mogę mówić już emotikonami?

 To jest rzadko spotykane.

 Wydaje mi się, że jeszcze jakiś tydzień temu spotkałam chłopaka, który ma dymek zamiast głowy i mówi kaomoji.

Dotarłyście do skrzyżowania.

 Tutaj nasze drogi się rozchodzą. Dobranoc, [I.P]!

– Postaraj się jutro dobrze rozgrzać i wziąć spore drugie śniadanie. Branoc.
[I.P] pomachała do ciebie, po czym obydwie poszłyście w różne strony. Ty – do domu, a [I.P] – na stację.

Następnego dnia, zgodnie z przewidywaniem [I.P], wyjechaliście po przerwie na lunch na trening. Iida kazał całej klasie ustawić się w dwa rzędy, przez co wsiadanie byłoby łatwiejsze. Nie przewidział jednak, że autobus był innego modelu, niż zakładał.

Wszyscy oprócz ciebie i Midoriyi byli ubrani w swoje kostiumy bohaterskie. Gdy Kaminari się ciebie spytał, czemu nosisz strój "wuefowy", odpowiedziałaś mu, że twój oryginalny został oddany do przeróbki i naprawy, bo Bakugou, za pomocą swojego wybuchu uszkodził zapięcie i nie dało się założyć kostiumu.

W trakcie jazdy szybko usnęłaś. Potrzebowałaś drzemki, gdyż w nocy naszły cię przemyślenia i nie zregenerowałaś do końca sił.

I tak, [I.P] znowu miała rację.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz