1.

← Poprzedni | Spis treści | Następny →


Kończył się sezon na hanami. Było chłodne sobotnie popołudnie. Szkoła była zamknięta na czas naprawy zniszczeń po ataku złoczyńcy i wpadnęciu pro-bohatera przez ścianę. Nareszcie szkoła uzyskała też fundusze na usunięcie pleśni z sufitów. Niektórzy zaczynali się dusić.

Przechodziłaś ulicami Shinjuku wraz z [I.P]. Właśnie w radiu leciał program prowadzony przez Presenta Mica. Było to wyjątkowe, sobotnie wydanie jego "Put Your Hands Up Radio", gdzie między kolejnymi hitami czytał listy od fanów. Panowała złota godzina.

W Shinjuku byłyście, by obejrzeć występ POP☆STEP - nie do końca legalnej idolki podbijającej serca mężczyzn, a o której [I.P] desperacko chciała zrobić notatkę.

– Zimno mi. – wymamrotałaś.

– Chcesz może moja kurtkę? Ubrałam się trochę za ciepło, więc możesz ją wziąć. – [I.P] pociągnęła lekko za suwak kurtki, uśmiechając się.

– Nie, dzięki. – Odpowiedziałaś. Czemu ona robi takie rzeczy? – Tak właściwie to gdzie w końcu się zdecydowałaś pójść? - spytałaś się koleżanki, która zdjęła kurtkę i zawiązała ją sobie na biodrach.

– Ogólny. Nie chce mi się pakować w walkę ze złoczyńcami. Wystarczy, że chcą ode mnie informacji. Niedoczekanie. – Odparła, wyglądająca na nieco znudzoną, [I.P].

– A czemu nie wsparcie? – Dopytywałaś ją. – Przecież tutaj na ten kierunek chodził twój tata. A poza tym całkiem dobrze sobie radzisz w domu z majsterkowaniem. Ostatnio nawet widziałam, jak naprawiałaś robo-kota.

– Już mam licencję, a nawet gdybym jej nie miała, wolałabym się dokształcać, by znaleźć sobie zawód z tą bezużyteczną zdolnością, która tylko przysparza mi problemów.

– Nie jest bezużyteczna. Ma wiele zastosowań w bohaterstwie.

– Teraz liczy się siła i technika, nie spryt i inteligencja.

Zamyśliłaś się przez chwilkę, w czasie której [I.P] zdążyła już zacząć nucić coś pod nosem. Zawieszałaś wzrok na witrynach sklepów, obok których przechodziłyście. Po prawej mijałyście charakterystyczny szyld kawiarenki o tematyce anime i mangi, a po lewej - kocią kawiarnię. Program Presenta Mica właśnie się zakończył i z twoich słuchawek zaczęła lecieć muzyka.

– Jakbym zawaliła test na bohaterstwo, to najprawdopodobniej dostaniemy się do jednej klasy. – powiedziałaś pod nosem.

– Ale nie zawalisz. Jesteś najbardziej nadającą się tam osobą, jaką znam. W porównaniu do ciebie jestem przegrywem.

– Nie jesteś przegrywem! Długo nie miałaś zdolności...

– I tak powinno było zostać. – Wymamrotała głośno. – Tylko krzywdzę innych.

– Ale ją masz! Słuchaj mnie [I.P] -boke!

[I.P] odwróciła wzrok. Wzruszyła ramionami.

– No, mów.

– Jutro rano mam test, by wykazać, czy nadaję się na bohaterstwo. Ty też możesz w nim wziąć udział. Twoja zdolność może ci pomóc z unieruchamianiem przeciwnika. Widzisz jego słabe punkty jak na dłoni. Jeśli to będą roboty, możesz je zatrzymać, usuwając z nich program. – odpowiedziałaś jej.

– Moja zdolność tak NIE działa. Jestem w stanie przeczytać i włożyć w coś informacje. Do pierwszego wystarczą mi moje oczy, ale do drugiego potrzebowałabym kontaktu fizycznego. Uwierz mi, nie chce mi się macać byle robotów. Gdyby to byli ludzie, nie potrzebowałabym dotykać nawet. Ale nie, roboty.

– Daj mi skończyć, BOKE! Jeśli udałoby się podmienić program na jakiś inny lub nadpisać informacje, dostałabyś się na bohaterstwo.

– A Vlad King lub Eraserhead wyrzuciliby mnie po pierwszym teście, bo nie mam potencjału, by zostać pro. Podziękuję za takie przyjemności. – Mruknęła [I.P]. Złapała za rękaw swojej czarnej bluzy z białym kanji „Karasu”. Kruk.

Zakończyłaś temat, gdy podczas rozmowy [I.P] zaczęła strzelać palcami. Zawsze to robiła, gdy była czymś zirytowana.

Zauważyłaś, jak jakiś wysoki szczupły mężczyzna z długimi blond włosami właśnie schylał się, by zawiązać sznurówki. Zrobiłaś to za niego. Nie zauważył cię, ale miał niewielki problem ze zrozumieniem, co się stało. W końcu nie co dzień się schylasz, by zawiązać sznurówki i widzisz, jak zawiązują się same.

Miałaś nadzieję, ze nikt cię nie złapie za nielegalne używanie zdolności.

[I.P] pociągnęła cię za rękę w stronę tego mężczyzny, któremu zawiązałaś buta. Nie rozpoznałaś go, ale [K.W.P]-włosa uśmiechnęła się tylko. Czasami jej zdolność bywała przydatna w takich sytuacjach.

– Yamada-san! Mogłabym prosić o autograf? – usłyszałaś głos koleżanki, która chciała zwrócić na siebie uwagę mężczyzny. Nigdy byś się nie zorientowała, że to był pro-bohater Present Mic. No cóż… Zwykle widywało się go z włosami, które wyglądały, jakby nie działała na nie grawitacja. Miła odmiana. Tę wersję mężczyzny też polubiłaś.

– [I.P], nie sądzę, żeby to był dobry pomysł… – powiedziałaś do niej.

– Macie może długopis? Nie miałem pojęcia, że ktoś mnie rozpozna. – Odpowiedział, przeszukując kieszenie.

– I nikt nie miał prawa, Yamada-san. To tylko ja mam taką zdolność. – Odpowiedziała [I.P] z dygnięciem. Podała swój podręczny notatnik do podpisania Micowi.

Ile ona ich ma?

– „Karasu”, tak? Jesteś może fanką reżysera Ennoshity, bohatera Psi? Pamiętam, że on kiedyś, gdy był u mnie w programie, miał podobną bluzę.

– I tak, i nie. Uwielbiam jego filmy. Niestety raz musiałam być też po drugiej stronie kamery i byłam przez chwilę widoczna w ostatnim filmie, „ Haikyuu!!”. Poza tym, on mówił chyba ostatnio, jak był u pana o Krukach. Tak właściwie, to też należę do tej grupy, tylko jestem bardziej takim pisklęciem.

Między [I.P] a Micem rozwinęła się miła rozmowa. Jednak twoje myśli powędrowały gdzie indziej.

Kurka. Present Mic w opuszczonych włosach wydawał się być od was niewiele od was starszy, do tego wygląda przystojnie. A [I.P] nie wie, co traci, myśląc, że jest irytujący. Ten genialny radiowy głos, każdego dnia obok ciebie, był dla ciebie marzeniem. A do tego ten niezwykły, złocisty kolor włosów…

– Dziękuję! Życzę miłego dnia! – odpowiedziała Yamadzie [I.P]. A ty dalej rumieniłaś się na widok Presenta Mica.

– Miłego dnia, słuchaczki! – pro-bohater odpowiedział i poszedł dalej.

Ni z tego, ni z owego, komuś się rozplątały sznurówki i ten ktoś się wywrócił z głośnym wrzaskiem, od którego mogły zacząć krwawić uszy.

– Ups! Spanikowałam! – powiedziałaś głośnym szeptem do [I.P].

[K.W.P] zaczęła się śmiać. Przystąpiłaś do zabawy jej włosami.

[I.P] przekręciła głowę w twoją stronę i wyciągnęła smartfon. Pomachała nim ostrożnie w prawej dłoni i powiedziała:

– Czekaj, prześlę ci coś na telefon.

Usłyszałaś charakterystyczny dźwięk dotarcia informacji. Na ekranie pojawiło się zdjęcie Yamady Hizashiego. Podziękowałaś szybko.

[I.P] pożegnała się z tobą. Miała jeszcze coś do załatwienia. Ty też wróciłaś do domu.

Poćwiczyłaś jeszcze chwilę, po czym przebrałaś się i położyłaś spać.

Obudził się mail od koleżanki. Życzyła ci powodzenia. Założyłaś okulary i zerwałaś kartkę z kalendarza. Kto pomyślał, żeby robić aż tak ważny test o dziewiątej rano? Ugh, nawet jeśli nie przejdę, za dwa tygodnie Shiketsu organizuje egzaminy. Tylko wtedy zostawię biedną [I.P] samą. Ciekawe, jak by sobie beze mnie poradziła, heh.

Poszłaś do kuchni i zjadłaś przygotowane wcześniej przez kogoś śniadanie.

Był to omlet z warzywami. Nie bardzo ciężkie, sycące, pełnowartościowe i idealne przed używaniem twojej zdolności. Ktoś narysował jednak na nim uśmiech ketchupem i zrobił mu "spinkę" z marchewki w kształcie krzyżyka z prawej strony.

 Uśmiechnęłaś się, kiedy go zobaczyłaś, gdyż bardzo przypominał postać z pewnej gry. Już wiedziałaś, czyja to była sprawka. Musiałaś jej zabrać zapasowe klucze.

Wyszłaś z domu i poszłaś w stronę Yuuei. Przed wejściem zauważyłaś Izuku z twojego gimnazjum, który potknął się o swoje nogi. Przed upadkiem uratowała go brązowowłosa dziewczyna.

Po wejściu na teren szkoły, swoje kroki skierowałaś w stronę sali, gdzie zbierali się uczniowie i zajmowali swoje miejsca. Usiadłaś po lewej stronie Izuku. Chłopak siedział obok Katska, który wyglądał, jakby miał wybuchnąć.

– Hej, co tam, Izu?

– A-a hej, wi-witaj [T.I]. Dobrze cię widzieć.

– Jak tam? Dawno się nie widzieliśmy.

– Jak widzisz. Próbuję się dostać na bohaterstwo. Mam nadzieję, że się uda. Do tej szkoły chodziło sporo znanych superbohaterów.

Nagle usłyszeliście głos na przodzie sali. Wszedł któryś z nauczycieli.

Usłyszałaś znajomy ci głos.

– Drodzy słuchacze, witajcie na moim przedstawieniu! Everybody say "Hey"!

Nastała cisza.

– Cóż za subtelna odpowiedź! Pozwólcie, że pokrótce przedstawię zasady egzaminu wstępnego! Are you ready?! Yeaah!

Znowu zapadła całkowita cisza.

Usłyszałaś Izuku, który zasłonił dłońmi twarz i mówił coś pod nosem.

– To bohater głosu, Present Mic! Rany! – Nie mogłaś się z nim nie zgodzić. Rany! Starałaś się jednak utrzymać chociaż fasadę bycia normalną, wcale nie mającą celebrity crusha dziewczyną. – Co tydzień słucham jego audycji w radio! Nie usiedzę! Wszyscy nauczyciele w Yuuei to zawodowcy! – dźgnęłaś chłopaka łokciem w żebra. Izuku, miej trochę samokontroli!

– Zamknij się. – zwrócił się do niego Katsek.

– Zgodnie z aplikacją waszym następnym zadaniem będą dziesięciominutowe inscenizowane walki w mieście! – Present Mic, albo inaczej Yamada-san (Tak był chyba nazwany przez [I.P], gdy go spotkałyśmy), dalej mówił o tym, co ma się dziać. – Wszelki sprzęt dozwolony! Po prezentacji udajcie się do odpowiedniego punktu testowego, dobra? OKAY?!

Znowu zapanowała cisza. Spojrzałaś na swoją kartkę. Idę do punktu… C. Spojrzałaś na kartki Izuku i Katska. B i A.

– Czyli chodzi o to, żeby nie łączyć się w grupki ze znajomymi – usłyszałaś głos. Katsek  – Nie gap się. Zatłukę cię – I jego puste groźby śmierci. – Cholera, teraz nie mogę cię zmiażdżyć. – Kto go będzie tutaj temperował? [I.P] nie będzie znowu z nim w klasie.

– W każdym punkcie znajdziecie trzy rodzaje sztucznych złoczyńców. Każdy ma swój poziom trudności i wart jest pewną ilość punktów. Waszym zadaniem, drodzy słuchacze, jest użycie swoich mocy i zebranie punktów przez unieruchomienie przeciwnika. – Na ekranie pojawiła się animacja Mica bijącego te roboty. –  Oczywiście atakowanie pozostałych kandydatów i inne niebohaterskie zachowania są zakazane! – uśmiechnęłaś się i spojrzałaś w stronę Katsukiego.

W słowo wciął mu się granatowowłosy okularnik.

– Czy mogę zadać pytanie?

– Proszę! – odpowiedział mu pro-bohater. Nad chłopakiem zapalił się reflektor.

– Wydruk przedstawia cztery rodzaje złoczyńców. Jeśli to jest pomyłka, Yuuei, najbardziej renomowana szkoła w Japonii, powinna wstydzić się tak przyziemnych błędów! My, kandydaci, przybyliśmy tu, gdyż pragniemy wieść prym jako bohaterowie! Prócz tego, ty tam, z kręconymi włosami. – Zaczął też narzekać na piegusa - dokładnie tego samego, który sam sobie podłożył nogę. Izuku Midoriya, bracie mój od innej matki, naucz się chodzić... – Mamroczesz, odkąd przyszedłeś. To rozpraszające. Jeśli jesteś tu dla frajdy, natychmiast opuść to miejsce!

– Przepraszam. – Izuku zasłonił usta dłońmi. Czy przypadkiem [I.P] i on nie są rodziną? Mają ten sam nawyk. Zdejmijcie dłonie z tych twarzy. Inni uczestnicy zaczęli chichotać.

– Dobra, dobra, kandydacie nr 7111. Dzięki za ten świetny przekaz. – Present Mic pokazał kciuka w górę. – Czwarty typ złoczyńców jest wart zero punktów. Ma tylko wam przeszkadzać. Przydzieliliśmy po jednym na punkt, żeby szalał w wąskich przejściach. Pokonanie go jest możliwe, ale jest też bezcelowe – na ekranie pojawił się uciekający Present Mic, za którym aż się kurzyło. – Proponuję go po prostu unikać.

– Dziękuję bardzo! – granatowowłosy pokłonił się. – Proszę wybaczyć, że przeszkodziłem! – Okularnik usiadł, a lampa zgasła.

– To tyle ode mnie! Pod koniec mam dla was prezent, nasze szkolne motto! Bohater Napoleon Bonaparte powiedział kiedyś: „Prawdziwy bohater to ktoś, kto pokonuje napotkane w życiu przeszkody”. Przekroczcie granice możliwości. Plus Ultra! Powodzenia w waszych cierpieniach!

Po lekturze od Yamady wszyscy poszli w ustalone miejsca.

Gdy żegnałaś się z Izuku powiedziałaś mu:

– Powodzenia! Złam nogę! – po czym, gdy cię już nie słuchał, szeptem dodałaś – Złam i obie.

Wokół ciebie było sporo osób z zdolnościami, które nie pasowały do starć z robotami, w tym niewidzialna dziewczyna i chłopak, który miał wyostrzone zmysły jak u psa, jednak nie rozróżniał żółci, czerwieni i zieleni. W sumie on nawet odrobinę z wyglądu takowego psa przypominał.

Zdobywałaś kolejne punkty, jednak zostało to przerwane przez pojawienie się zeropunktowca.

Wszyscy zaczęli uciekać, ale nie ty. Pod kołami prawie znalazł się niewysoki chłopak kontaktujący się za pomocą dymka z tekstem. Utworzyłaś stalowe sznurówki i związałaś nimi robota tak, by nie mógł się ruszyć, po czym zacisnęłaś sznurówki i robot pękł, a ty wyciągnęłaś spod latającego bałaganu (do którego przywiązałaś cieńsze linki, by nie spadł cały naraz) kolegę. Podziękował ci i nawet użył kaomoji w dymku, którego używał do komunikacji.

Dalej wszystko potoczyło się sprawnie. Miałaś 40 punktów za unieruchomienie robotów i miałaś nadzieję na przejście dalej. Wszyscy dookoła mamrotali, ile punktów zdobyli, więc wiedziałaś, w jakiej jesteś sytuacji. Niektórzy nie mogli zdobyć ani jednego, tak jak fioletowowłosy chłopak, który stanął niedaleko ciebie na linii startu. Wyglądał na bardzo niezadowolonego.

Test zakończył się powodzeniem. Teraz tylko musiałaś poczekać na wyniki.

Dokładnie tydzień później mama poinformowała cię, że [I.P] nie dostała się „niestety” na bohaterstwo, ale do ogólniaka. Uśmiechnęłaś się pod nosem. Ona nie mogła zostać bohaterką, gdyż jej zdolność nie nadaje się do bezpośredniej walki. Poza tym nie chciała nigdy nią zostać, bo prędzej czy później stałaby się popularna. Nigdy nie lubiła się wyróżniać. Niedługo później dotarł do ciebie list, gdzie znajdował się hologram Presenta Mica.

Dostałaś się!

Miesiąc później, tydzień po primaaprilisowych żartach, rozpoczęły się dla wszystkich lekcje. Natychmiast po przejściu przez bramę szkoły ty i [I.P] rozdzieliłyście się. Poszłyście do swoich szafek, po czym [I.P] zniknęła ci z oczu.

Próbowałaś znaleźć klasę. Po korytarzu chodzili uczniowie w poszukiwaniu swoich klas. Zauważyłaś tę brązowowłosą dziewczynę, która uratowała lico Izuku. Przywitałaś się z nią. Przedstawiłyście się sobie. Korytarzem przechodzili też nauczyciele, w tym Midnight i Power Loader.

Obok was przebiegł jakiś chłopak z biało-czarnymi włosami ułożonymi tak, że przypominały trochę głowę sowy. Midnight go zauważyła i natychmiast złapała.

– Nie wolno biegać po korytarzu. – powiedziała do niego, po czym go wypuściła, a ten upadł na podłogę.

– Przepraszam, Midnight-sensei! To się nie powtórzy! – Chłopak szybko podniósł się z ziemi. Wokół niego zaczęły latać sowie pióra. Skłonił się i poszedł w stronę klasy C.

Rozglądałaś się jeszcze przez chwilę. Nigdzie nie mogłaś znaleźć klasy 1-A.

Weszłaś na najwyższe piętro. Tam weszłaś na chwilę do łazienki. Wyciągnęłaś telefon. Sprawdziłaś stronę szkoły.

Jest mapa!

Rozejrzałaś się po całej łazience. Wtedy zobaczyłaś pająka chodzącego po ścianie. Prawie wrzasnęłaś. Zaczęłaś się wycofywać. Gdy wyszłaś za drzwi, zamknęłaś je z trzaskiem. Zeszłaś na dół.

Idąc, mijałaś uczniów, którzy dalej gromadzili się w szkole. Po chwili dotarłaś do sali 1-A.

Gdy weszłaś, było jeszcze cicho, tylko w klasie siedziały cztery osoby. Byli to: granatowowłosy okularnik, koleś, który miał dużo ramion, chłopak o dziwnym kształcie głowy, który wyglądał przez okno i patrzył na przelatujące ptaki i Uraraka, która czytała coś na telefonie.

– Dobry! – przywitałaś się z nimi.

Wszyscy odwrócili głowy w twoją stronę. Chłopak z dziwnym kształtem głowy uśmiechnął się i kiwnął głową. Uraraka nawet nie podniosła głowy. "Ośmiornica" utworzył z jednej ze swoich rąk usta i przywitał się z tobą.

– Dzień dobry! Jestem Iida Tenya! – przedstawił się ci okularnik. –Jestem z gimnazjum Soumei! – zaczął machać rękami. I była sobie cisza...

– [T.N] [T.I], chodziłam do Orudery. Mówcie do mnie proszę po imieniu.

– Ja jestem Shouji Mezou, a to jest Kouda Kouji. – Przedstawił siebie i kolegę "Ośmiornica".

Zajęłaś swoje miejsce. Była to jedna z pięciu dostawionych ławek. Nikt nie zakładał na początku więcej-niż-dwudziestoosobowej klasy. Wszystkie klasy zostały podobno powiększone o te pięć ławek na ewentualne transfery.

Twoje miejsce było ostatnie z tyłu sali przy oknie, to samo, które zajmowali zwykle protagoniści we wszelkiego rodzaju anime. Czyli przeoczyli cię w pierwszym sprawdzaniu mimo wysokiego wyniku.

Wyciągnęłaś telefon i sprawdziłaś wiadomości. W mailu od [I.P] było zdjęcie z datą 08.04. i napisami w trzech różnych językach mówiącymi "Powodzenia!" napisanymi na kartce. Pod napisem "Powodzenia!" był jeszcze maleńki gryzmoł, który wyglądał jak "Plus Ultra!".

Założyłaś słuchawki i wyciągnęłaś notes oraz ołówek. Zaczęłaś gryzmolić po kartce. Zaskakująco, wyszło ci coś. Gdy przyjrzałaś się bliżej, co stworzył twój mózg, był to portret Mica. Bardzo ładna karykatura zresztą.

Sprawdziłaś godzinę i zdjęłaś słuchawki. Była ósma dwadzieścia cztery. Zadzwonił dzwonek. Obróciłaś się w stronę drzwi. Weszli ostatni uczniowie.

Gdy już wszyscy byli w środku, Aizawa-sensei wtoczył się do klasy, która go nie zauważyła. Zajęło jej aż sześć sekund uciszenie się. Nauczyciel postanowił zrobić test, by z użyciem zdolności uzyskać w normalnych dziedzinach jak najwyższe wyniki. Kazał się wszystkim przebrać w stroje do ćwiczeń. Zaintrygowało cię to, że niektórzy wcale nie wyglądali na szczególnie silnych i nie wiedziałaś, jak oni mogli się dostać, na przykład Hagakure. Nie miała w sobie nic specjalnego, jednak wyczuwałaś, że z nią mogło być coś nie w porządku. Za to Kaminari po wyładowaniu swojej mocy stawał się głupi, co mogło rozbawić wiele osób.

Od uśmiechów Izuku, Koudy, Kirishimy i Aoyamy zdawało się, że robiło się jaśniej w pomieszczeniu. Uraraka, tak samo jak Asui wyglądały na takie osoby, na których można było polegać.

Od razu poczułaś awersję do fioletowego winogrona. Nawet nie dbałaś o to, by poznać jego imię. Chciałaś jak najszybciej pozbyć się jego obrazu z głowy. Doprawdy, paskudna istota. Dodatkowo, gdy spojrzałaś w jego stronę, właśnie patrzył się na anatomiczną wypukłość Asui. Twoje palce mrowiły, żeby użyć zdolności.

Aizawa-sensei powiedział, że nie byliście w Yuuei, by poznawać przyjaciół, po czym rzekł, że osoba z najgorszym wynikiem zostanie wyrzucona. To sprawiło, że wszyscy się ruszyli, by uzyskać jak najwyższe wyniki, jednak Yaoyorozu, Todoroki i ty domyślaliście się, że to jest tylko niewielkie oszustwo ze strony nauczyciela. Jednak mimo to, chciałaś poradzić sobie jak najlepiej. Ot, po prostu dla miejsca w rankingu. Nigdy nie wiadomo, czy nauczyciel nie rozmyśli się i nie wyrzuci ostatniej osoby.

Najpierw Katsek zademonstrował rzut piłką. Uzyskał niezwykle wysoki wynik, jednak nie obchodził cię on zbytnio. Każdy może być w czymś szczególnie dobry. Nawet, jeżeli wydaje się, że to tylko średniak.

Ty uzyskałaś jeden z wyższych wyników w skoku w dal. Wykorzystałaś technikę starożytnych Greków i utworzyłaś obciążniki, za pomocą których poleciałaś dalej, niż można by się było spodziewać. Posłużyłaś się też nimi podczas biegu i przeleciałaś dystans.

W trakcie ostatniego testu Izuku połamał sobie palce. Wcześniej, jak się dowiedziałaś, miał złamane obie nogi i rękę na początkowym teście. Izuku dostał naprawdę dziwną zdolność. Niby podobna do All Mighta, jednak nie kontrolowana odpowiednio niszczy ciało posiadacza. Albo może to właśnie ten ból jest w stanie sprawić, by wyzwoliła się moc z zdolności...Czemu Izuku nie mógł dostać czegoś bezpieczniejszego, co by pasowało do jego charakteru?

Uzyskałaś jedenasty wynik, ale gdybyś naprawdę się postarała, byłabyś na szóstym miejscu w klasie. Byłaś głodna, nikt nie powinien cię za to winić.

Aizawa powiedział, że on zastosował logiczny podstęp z tym wydaleniem z klasy, i że nikt nie zostaje wyrzucony. Potwierdziły się twoje przypuszczenia, jednak klasa była porządnie wnerwiona na Aizawę-senseia.


← Poprzedni | Spis treści | Następny →

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz