17.


Po powrocie do domu siostra i mama przytuliły cię i pogratulowały drugiego miejsca.

Poszłaś do swojego pokoju i rzuciłaś się na łóżko. Po chwili wstałaś. Usiadłaś przy biurku i zaczęłaś się bawić telefonem, gdy nagle zadzwonił do ciebie Iida. Upuściłaś telefon na kolana, po czym go złapałaś i odebrałaś.

– Halo? – spytałaś się do słuchawki. Odpowiedział ci nieco robotyczny, ale ciepły głos Iidy.

– Halo? Czy dodzwoniłem się do [T.N]-kun?

– Tak. – kiwnęłaś głową, mimo, że i tak wiedziałaś, że osoba po drugiej stronie tego nie zauważyła.

– Miałem przekazać ci wiadomość. Do szkoły wracamy dopiero za dwa dni z polecenia dyrektora. Nie zapomnij się wyspać i odpocząć w trakcie wolnego czasu.

– Dziękuję za troskę, Iida.

– Dobranoc, [T.N]-kun!

Iida rozłączył się.

– Nawet nie zdążyłam się z nim pożegnać. Gdzie mu się tak spieszy? – wymamrotałaś, patrząc w stronę telefonu z wygaszonym ekranem.

Zrobiłaś wieczorną toaletę i położyłaś się wcześniej do łóżka.

Przez dwa dni nie działo się nic ciekawego. Było głośno o tym, że Ingenium trafił do szpitala z powodu ataku Staina oraz, że Zabójca Bohaterów jeszcze nie został schwytany.

Przygotowałaś się do szkoły, w co wliczało się zjedzenie dużego śniadania i spakowanie parasolki, po czym wyszłaś z domu.

Niemal natychmiast sięgnęłaś i rozłożyłaś zieloną parasolkę. Włożyłaś telefon do kieszeni, po czym obok ciebie przebiegł Izuku, który miał czarny parasol.

– Witaj, [T.I]! – Przywitał się z tobą, spowalniając obok ciebie.

– Dobry, Izuku.

– Lepiej się pospieszmy, zanim nam pociąg ucieknie! Zostało tylko około siedmiuset dwudziestu sekund!

– To jest dwanaście minut. Jeśli będziemy biec, będziemy stać na peronie połowę z tego. Nie chce mi się, zwłaszcza jeżeli Aizawa-sensei zamierza przedłużyć nam dzisiaj trening, bo ominęliśmy jeden wczoraj. – wyprostowałaś się. – Izuku, lepiej szybko zacznij rosnąć, bo nie dogonisz Katska. – położyłaś piegusowi wolną dłoń na głowie, mimo, że nie był dużo niższy od ciebie.

– Musicie wszyscy robić mi przytyki odnośnie mojego wzrostu? – Izuku pacnął cię w rękę, żebyś ją zabrała.

– Masz miękkie włosy, Izuku. – zwróciłaś się do niego.

– Dzięki. Wszyscy mi to mówią. - Izuku zgarbił się i odwrócił wzrok.

– Katsek też?

– Nie, on akurat nie. Ale jego mama już tak.

– Będziemy musieli się kiedyś wybrać do państwa Bakugou. Chciałabym ich poznać.

– Radziłbym nie. Ciocia Mitsuki jest miła, ale jest bardzo głośna i... Nie boi się uderzyć Katska po głowie bez powodu, gdy są goście.

– To rzeczywiście... Nie mówiłeś o tym swojej mamie?

– Nie, nie chcę jej zawracać głowy... Ona ma wystarczająco problemów i bez tego. Poza tym Katsek nie chciałby, żeby ktoś mu pomagał.

Dotarliście na stację. Przyjechał pociąg i wsiedliście. Byliście wciśnięci między ludzi zmierzających do pracy. Na ekranie w środku pojawiła się tabela zajętych miejsc w trakcie festiwalu sportowego. Izuku został niemal natychmiast zauważony przez ludzi w pociągu. Po chwili zauważyli także ciebie.

– Czy tam nie stoi właśnie [T.N]? Zajęła drugie miejsce.

– Tak, to ona.

– Bardzo dobrze ci poszło! Mało brakowało, a zajęłabyś pierwsze miejsce!

– Dziękuję. – Skłoniłaś się, na ile mogłaś w tłumie.

W trakcie jazdy było znowu widać wiadomość, że zabójca bohaterów Stain zaatakował Ingeniuma.

Gdy wysiedliście, szliście spokojnie do szkoły.

Do Izuku podbiegł Iida w zielonym ponczo i gumowcach, a ty odsunęłaś się, by nie zostać przez niego ochlapana.

– Dzień dobry, Midoriya-kun, [T.N]-kun!

– Iida-kun? – Izuku zdziwił się.

– Czemu idziecie tak powoli? Spóźnicie się!

– Spóźnimy? Mamy wciąż pięć minut do pierwszego dzwonka. – Izuku zdziwił się.

– Uczniowie Yuuei powinni zawsze być dziesięć minut wcześniej! – Iida pomknął w stronę szkoły. I ta jego punktualność...

Po dotarciu do szkoły otrzepałaś parasolkę i pozostawiłaś ją w stojaku. Przebrałaś się, przełożyłaś telefon z kurtki do torby i poszłaś do klasy, gdzie twoi koledzy rozmawiali już na całego o tym, jak ludzie na nich reagowali w drodze do szkoły.

– Ludzie gapili się też na mnie. To było dość zawstydzające! – stojąca Hagakure położyła rękę na piersi.

– To nie jest dla ciebie norma, Hagakure? – spytał się jej Ojiro.

– Jakieś dzieciaki z podstawówki nagle do mnie powiedziały "Nie martw się!" – Sero nachylił się ze strapioną miną nad Kirishimą.

– Nie martw się. – Powiedziałyście w jednym momencie z Tsu. Złapałaś za guzik, a Sero za włosy.

– Po zaledwie jednym dniu wpadliśmy w światła reflektorów, co? – Kaminari spytał się gremlina. Poszłaś do swojej ławki na końcu klasy.

Wszyscy usiedli na swoich miejscach, gdy tylko drzwi się otwarły.

– Dobry. – przez drzwi wszedł Aizawa.

– Dzień dobry! – Cała klasa odpowiedziała mu chórem.

– Kero? Aizawa-sensei, pańskie bandaże zniknęły. Jestem szczęśliwa – Tsu zwróciła się do nauczyciela, który potarł palcem policzek po przeciwnej stronie od blizny.

– Staruszka przeszła samą siebie z leczeniem. Co ważniejsze, mamy dzisiaj specjalne zajęcia z informatyki bohaterskiej.

Sporo osób wyglądało na przestraszone.

– Pseudonimy. – Aizawa dokończył wypowiedź. – Będziecie wymyślać wasze bohaterskie imiona.

Inni w klasie się podekscytowali. Wyjrzałaś za okno. Dalej krople deszczu obijały się o parapet.

Aizawa użył zdolności i przez chwilę jego oczy zabłysły czerwienią. Klasa usiadła po cichu na swoich miejscach, a ty wyprostowałaś się.

– To przygotowanie do wybierania was przez pro-bohaterów, co zaplanowałem na inny dzień. – Oczy nauczyciela wróciły do zwyczajnego koloru, a jego włosy opadły na ramiona. – Wybierania zaczynają się na początku drugiej i trzeciej klasy, po tym, jak uczniowie zdobędą doświadczenie i mogą się przydać profesjonalistom. Innymi słowy, jako że wysyłają oferty pierwszorocznym jak wy, pokazują, że są zainteresowani w waszym potencjale. Te oferty zazwyczaj są anulowane, jeśli to zainteresowanie umiera po zakończeniu szkoły.

– Więc mamy dowieść swego, gdy zostaniemy wybrani, tak? – zadała pytanie Hagakure.

– Dokładnie. – Nauczyciel zgodził się. – I to jest wszystko dla tych z ofertami.

Aizawa włączył ekran, na którym pojawił się diagram pokazujący, ile ofert zdobył każdy (kto je zdobył).

Miałaś ich nieco ponad trzy tysiące czterysta. Był to drugi wynik w klasie, po Todorokim, który miał ich 4064. Tuż za tobą był Kirishima z wynikiem 3002.

Nauczyciel wskazał na tablicę za sobą.

– W następnych latach będzie większy rozrzut, ale w tym roku wszystkie oczy były zwrócone na tę trójkę.

Kaminari odchylił głowę do tyłu.

– Niech to, jest zbyt duża różnica!

– Ci pro nie wiedzą, co dobre. - skomentował Aoyama, a z Ashido ulatywały kłęby pary.

Yaoyorozu, która siedziała przed tobą zwróciła się do Todorokiego, jednak ty przestałaś znowu zwracać uwagę na bałagan w klasie.

Drugie miejsce... Hah, przynajmniej do mnie dzieci nie wołały "nie martw się".

– Zapamiętajcie ten rezultat. Niezależnie od tego, czy ktoś pytał o was, wszyscy będziecie brać udział w stażach z prosami. W USJ doświadczyliście już walki z prawdziwymi złoczyńcami, ale wciąż będzie to dla was znaczący trening widzieć prosów w pracy. Cóż, te imiona bohaterów są wciąż tymczasowe, ale jeśli nie będziecie z tym poważni...

Drzwi do sali otworzyły się i weszła Midnight. Dokończyła zdanie Aizawy.

– Będziecie mieli później problem! Ponieważ wiele imion bohaterów używanych przez uczniów zostaje zapamiętanych przez społeczeństwo i kończą, zostając ich profesjonalnymi imionami!

– Cóż, tak to właśnie jest. – powiedział nauczyciel. – Więc Midnight upewni się, że wasze imiona są dobre. Ja nie mogę robić takich rzeczy. – Wyciągnął śpiwór. – Kiedy wybierzecie sobie imię dostaniecie bardziej dokładny obraz tego, kim chcecie być w przyszłości i możecie się do niego zbliżyć. To jest to, co mają na myśli, mówiąc, że "imiona i natury często się zgadzają". Jak "All Might" na przykład.

Po chwili dostałaś tabliczkę i mazak do zapisania swojej nazwy bohaterskiej.

To może być coś, co będzie mi musiało służyć przez lata... Musi być tam zawarte coś związanego z moją zdolnością do tworzenia sznurówek. Lace-lady? Nie... Lace-woman? To brzmi jak delikatna osoba. Ja taką nie jestem. Nie ma co patyczkować się z potencjalnym zabójcą. Może Lace-wight? Tak, to wydaje mi się odpowiednie.

Naskrobałaś na tabliczce wybraną nazwę.

Jestem ciekawa, jaką nazwę by sobie wybrała [I.P]. Może coś w stylu "Gray Saviour" lub "Shadow"? "Yamikumo" też by do niej pasowało. To było nieco lekkomyślne pójść na 100% ze swoją zdolnością mimo braku treningu. 

Po chwili Midnight odezwała się:

– Dobra, zacznijmy prezentować imiona, zaczynając od tych, co są gotowi.

Pierwszy do katedry podszedł Aoyama.

– No to jestem... "Błyszczący bohater: I can not stop twinkling"! Co oznacza, że nie możecie zatrzymać moich iskierek!

Midnight zaczęła pisać po tabliczce Aoyamy.

– Będzie łatwiej tego użyć, jeśli wyjmiesz "I" i skrócisz "can not" do "can't."

– Ma pani rację, mademoiselle.

– Więc jestem następna! – Ashido wyskoczyła z ławki. – Imię bohatera – "Alien Queen"!

– Próbujesz rzeczy z kwasem w krwi? Nie próbowałabym na twoim miejscu! – Midnight wyglądała na przestraszoną. Starałaś się nie zaśmiać pod nosem.

– Niech to! – Ashido wracała niezadowolona na swoje miejsce.

– Kero! – Tsu podniosła rękę do góry – Mogę być następna?

– Śmiało, Tsu!

Dziewczyna-żaba wyszła z ławki.

– Myślałam nad nim od podstawówki. "Bohaterka pory deszczowej – Froppy".

– To takie słodkie! Brzmi przyjaźnie. Podoba mi się! To wspaniały przykład imienia, które wszyscy pokochają! – Midnight skomentowała, a twoi koledzy z klasy zaczęli skandować to imię.

– Więc ja też pójdę! - Kirishima wyszedł z ławki. – "Krzepki bohater – Red Riot"!

– "Red Riot"? Oddajesz hołd Rycerskiemu bohaterowi – Crimson Riotowi, tak?

– Tak, jest dość starodawny, ale obraz bohatera, do jakiego dążę, to Crimson we własnej osobie.

– Jeśli przyjmiesz imię, które podziwiasz, to będzie dużo większy stres.

– Jestem na to przygotowany!

Zerknęłaś jeszcze raz na tabliczkę.

Lace-wight.

Nikt mi nie pomazał tabliczki, gdy akurat nie patrzyłam.

Dorysowałaś aglety na początku i na końcu napisu. Zrobiłaś też podkreślenie za pomocą narysowanej stylizowanej sznurówki. Uśmiechnęłaś się, patrząc na swoje małe arcydzieło.

– Może teraz ja pójdę. – Wstałaś z ławki i poszłaś w stronę katedry. Oczy wszystkich były zwrócone w twoją stronę. – Imię bohatera – Lace-wight.

– Proste, eleganckie i doskonale opisuje. Człowiek od sznurówek. – Midnight pokazała kciuka w górę.

Usiadłaś na swoim miejscu. Po chwili Jirou wyszła z ławki i pokazała swoją nazwę kolegom z klasy.

– Słysząca bohaterka – Earphone Jack.

– To dobre! Następny! – zareagowała Midnight.

Wyszedł Shouji.

– Mackowy bohater – Tentacole.

– To jak macki z odrobiną ośmiornicy.

Tentacle plus tako. Sprytnie. Ale do mnie ta nazwa nie przemawia. 

Z ławki wstał Sero Hanta i zaprezentował się.

– Taśmowy bohater: Cellophane.

Brzmi podobnie do jego imienia i nazwiska. Serohan – celofan.

– Fajne i proste! To ważne! – Sero nieco zarumienił się na słowa Midnight. Po chwili zastąpił go Ojiro, który walczył z [I.P] w trakcie festiwalu.

– Bohater sztuk walki – Tailman.

Podoba mi się jego nazwa. Będę musiała o tym mu powiedzieć. Mam nadzieję, że nie spadnie z krzesła.

– Twoje imię odzwierciedla twoje ciało! – zareagowała Midnight.

Ojiro usiadł na swoim miejscu, a do katedry podszedł Sato.

– Słodki bohater: Sugarman!

Nie łatwiej by ci było użyć kanji z nazwiska? Ono wprost oznacza „cukier”. Ale może być też przekręcone i zapisane inaczej. 

W końcu wyszła na nowo Ashido.

– Pinky!

Midnight zaaprobowała także i to imię. Po niej wyszedł Kaminari.

– Oszałamiający bohater – Chargebolt. Połączenie „charge” z „lightning bolt”

Po nim przy katedrze ustawiła się Hagakure i przedstawiła „Cicha bohaterka – Invisible Girl”.

A co jak już przestaniesz być dziewczyną, a staniesz się kobietą? Nie ma mowy, żebym zmieniała swoją nazwę na coś w tym stylu.

Midnight podekscytowała się. Przestałaś zwracać uwagę na wszystkie imiona, które słyszałaś i starałaś się wyłapać te, którymi byłaś naprawdę zainteresowana.

– Mam nadzieję, że nie przyniosę wstydu dla tego imienia. Bohaterka wszystkiego – Creati. – przedstawiła swój pseudonim Yaoyorozu.

Całkiem nieźle ją opisuje.

Po Yaomomo wyszedł Todoroki, który na swojej tabliczce miał zapisane swoje imię, jednak nie w kanji, tylko w kanie.

A szkoda, bo w kanji jego imię oznacza „spalanie” i „zamrażanie”.

– Mroczny bohater – Tsukuyomi. – Po całej klasie rozległ się głos Tokoyamiego.

Tsukuyomi… Tak jak bóg nocy w mitologii. Tsukiyo-mi. „Księżycowa noc” i „zawsze patrzeć”. Bardzo do niego pasuje. Też muszę sypnąć komplementem. I przeprosić Dark Shadowa. Tak. To nawet ważniejsze. Nie przytuliłam go.

– Król morderczej eksplozji! – Podskoczyłaś w siedzeniu. O, nie, kochanieńki. Taka nazwa nie pasuje nawet złoczyńcy, Katsek.

Takie samo zdanie jak ty miała Midnight.

Po Katsku wyszła Uraraka.

– Oto, co wybrałam – Uravity.

Połączenie Uraraka i grawitacji. Dodatkowo brzmi uroczo. Uravi-tea. Ocha-ko. Napiłabym się zielonej herbaty.

Iida też użył swojego imienia, ale widziałaś, jak wcześniej zapisywał „Ing”.

Czyżby to miało związek z tym, co się zdarzyło w Hosu? Ingenium został zaatakowany. To chyba jest jego brat.

Kolejny podszedł Izuku, który na tabliczce miał zapisane przezwisko, które zostało mu nadane przez Katska. „Deku”.

– Midoriya? – zareagowało zboczone winogrono.

– Na pewno tego chcesz? – Kaminari spytał się Izuku.

– Możesz być tak nazywany na zawsze, wiesz? – dopowiedział Kirishima.

– Taa. Nie lubiłem tej ksywki aż do teraz. Ale ktoś zmienił jego znaczenie i miało to na mnie duży wpływ. Bardzo mnie to ucieszyło. To moje imię bohatera!

Brawo, Uravity.

Po chwili Katsek wstał z miejsca i jeszcze raz przedstawił swoją nazwę.

– Lord Zabójcza Eksplozja!

Midnight dalej nie była zadowolona z nazwy.

Aizawa obudził się i dalej poprowadził lekcję.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz